Słowo Prezesa

Jeżeli prawdą jest, że „mowa jest srebrem a milczenie złotem”to śmiem twierdzić, że słuchanie powinno być platyną. Bardzo długo nie pokusiłem się o publiczne refleksje na naszych stronach. A wydarzyło się wiele, czasu tez minęło trochę i za kilkadziesiąt godzin spotkamy się już po raz ósmy w Zaciszu by w swoim gronie dokonać podsumowania tego trudnego roku. Trudnego, suchego i powoli odchodzącego ze swoim bagażem w niebyt. Już niedługo zapomnimy o suszy, a niewielu przypomną się gradobicia, lokalne ulewy i wichury. Bo życie biegnie do przodu, rzepaki już wypuściły drugą parę liści. Większość z nas zbiera się do siewu ozimin, a w polu stoi jedynie poraniona skutkami koszmarnej suszy kukurydza. Mija kolejny rolniczy rok. Zdecydowanie za szybko to wszystko biegnie, bo jeszcze nie tak dawno spotykaliśmy się na Wielkanocnej święconce, jakby wczoraj dyskutowaliśmy jak zachęcić rolników do startu wyborach do naszego samorządu, a już liście na drzewach żółkną, pola dawno straciły swój chlebowy blask, jedynie my biegniemy do przodu. Ciągle … odnoszę wrażenie, że coraz szybciej. Coraz więcej musimy pracować by związać koniec z końcem. Coraz więcej dawać z siebie, by przy powszechnej drożyźnie środków do produkcji, wytworzyć tanie jak przed ćwierćwieczem zboża. Nie ma zgody na to by nasze produkty sprzedawać w opłacalnych cenach, nie ma szacunku dla naszej ciężkiej i uzależnionej od kaprysów pogody pracy. Już nie tylko ludzie w miastach zazdroszczą nam pozornego spokoju ( bo przecież chłop śpi a w polu samo rośnie) i ogromnych dopłat wypłacanych według nich każdego miesiąca, a może i nawet co tydzień. Przeciwko nam Rolnikom jest już dzisiaj również większość mieszkańców wsi. Z jednej strony ci, którzy jeszcze kilka lat temu hodowali zwierzęta, a z butów nie odkleiły się resztki krowiego łajna oburzają się na zapachy. A z drugiej miłośnicy sielskiego spokoju, którzy wyemigrowali na wieś w poszukiwaniu rajskiego żywota. Przeszkadza im nasza praca mimo, że najchętniej objadali by się tym co w swoich gospodarstwach wytwarzamy. Jakby urwali się z bożonarodzeniowej choinki. Bo przecież to się wzajemnie wyklucza…

Zapraszając na nasze Rolnicze Dożynki chcę podziękować w pierwszej kolejności tym o których z reguły, jak również i w tym roku, włodarze zapominają. Dziękuję Rolnikom i Ich Rodzinom, dziękuje Kobietom wiejskim i dzieciom pracującym często ponad siły. Ale … dziękuję też instytucjom pracującym na rzecz rolnictwa, Agencjom i Inspekcjom, Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa, ODR-owcom bo o Was bardzo często podczas dożynek zapomina się równie ochoczo jak o Rolnikach. Nie spotkałem się z tym, by nas Rolników zapraszali na swoje święto policjanci, strażacy – poza ochotnikami oczywiście – czy inne zawody. Nie spotkałem się z tym, by nas gdziekolwiek przywitano… Tymczasem powszechne jest to, że „przedstawiciele służb mundurowych” na dożynkach witani są przed rolnikami, przed instytucjami pracującymi na rzecz rolnictwa. Paradoks czy chichot historii… Na święcie tych co żywią i bronią, ważniejsi są mało wyrozumiali przeciwnicy rolniczego zawodu, niż sami rolnicy i ich instytucje. Czy tak musi być? Oczywiście, że nie! Dlatego tak jak zawsze w Zaciszu bawimy się we własnym gronie. Zapraszamy tylko naszych przyjaciół i ludzi nam życzliwych, unikamy polityki choć od niej nie stronimy. Życząc udanej zabawy jeszcze raz serdecznie wszystkich zapraszam …

Prezes

Dolnośląskiej Izby Rolniczej

Leszek Grala

Słowa prezesa

Jeżeli prawdą jest, że „mowa jest srebrem a milczenie złotem”...

Przydatne linki
Kalendarz

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
Forex
 CHF / PLN 3,9392 +0,24% [17:19]
 EUR / JPY 119,4870 -0,18% [17:19]
 EUR / PLN 4,2835 +0,03% [17:19]
 USD / JPY 108,4940 -0,24% [17:19]
 USD / PLN 3,8887 -0,02% [17:19]
Wspierane przez Money.pl

Imieniny:
Roger, Serafina