Wstrzymanie finansowania izb rolniczych. Rozmawiamy z Wiktorem Szmulewiczem, prezesem KRIR

Redakcja: Czym jest samorząd rolniczy i jakie ma zadania?
Wiktor Szmulewicz: Podstawą prawną funkcjonowania samorządu rolniczego w Polsce jest ustawa z dnia 14 grudnia 1995 r. o izbach rolniczych (Dz.U. 2016 poz. 1315), która weszła w życie z dniem 5 kwietnia 1996 r.
Głównym celem i podstawowym zadaniem samorządu rolniczego jest działanie na rzecz rozwiązywania problemów rolnictwa i reprezentowanie interesów zrzeszonych w nim członków. Izby rolnicze wpływają na kształtowanie polityki rolnej i uczestniczą w jej realizacji.
Wojewódzkie izby rolnicze są partnerem dla jednostek samorządu terytorialnego wszystkich szczebli, a Krajowa Rada Izb Rolniczych współpracuje z Rządem i Parlamentem RP. Krajowa Rada reprezentuje również interesy polskich rolników na forum międzynarodowym, będąc członkiem ponadnarodowych organizacji rolniczych lobbujących korzystne rozwiązania dla rolników w przepisach UE.
– A konkretne działania?
– Zarówno wojewódzkie izby rolnicze, jak i KRIR – zawsze pomagają rolnikom, np. doradztwo prawne i rolnicze, wypełnianie wniosków, szacowanie strat klęskowych w gospodarstwach, odrolnienia, opinie dla komorników. Wojewódzkie izby rolnicze, jak i KRIR przeprowadzają wiele szkoleń i konferencji dla rolników na interesujące ich i zgłaszane przez nich tematy. Realizowaliśmy m.in. duże projekty szkoleniowe na terenie całej Polski – bezpłatne dla rolników, w zakresie biogazu rolniczego czy pielęgnacji upraw leśnych. Samorząd rolniczy wielokrotnie zgłaszał uwagi i wnioski dotyczące problemów rolników. KRIR udzieliło także pomocy w wielu indywidualnych sprawach, np. dzięki wystąpieniu KRIR do Funduszu Składkowego USR z wnioskiem o dofinansowanie, rolnik z woj. kujawsko-pomorskiego otrzymał środki na zakup krów, ponieważ jego stado zostało porażone przez piorun. Ostatnio, dzięki interwencji KRIR Wojewoda Opolski uchylił uchwałę Rady Miasta W Strzelcach Opolskich ograniczającą rolnikom możliwość wywozu nawozów naturalnych.
– Dlaczego więc tak mało rolników bierze udział w wyborach do izb?
– Według danych, które spłynęły do Krajowej Rady Izb Rolniczych z wojewódzkich izb rolniczych w wyborach w 2015 r. na niecałe 5 mln uprawnionych udział wzięło ok. 140 tys. osób. Frekwencja ogólna wyniosła 4,34 procent. Natomiast frekwencja liczona tylko w okręgach wyborczych, gdzie liczba kandydatów była większa niż liczba mandatów wyniosła 6,89 procent. Według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 1,33 mln rolników składa wnioski o dopłaty bezpośrednie – i biorąc ten wskaźnik pod uwagę – w wyborach udział wzięło ponad 12 procent rolników. W odniesieniu zaś do liczby gospodarstw towarowych w Polsce (ok. 400 tys.) – udział w wyborach wyniósł ok. 40 procent.
– Jak zatem odniesie się Pan do ostatniej inicjatywy posła Jarosława Sachajko apelującego o wstrzymanie przez gminy przekazywania środków pieniężnych dla izb rolniczych?
– Z posłem Kukiz’15 Jarosławem Sachajko od początku jego kadencji praktycznie nie ma współpracy. Bardzo mocno skrytykowałem organizowaną przez niego, jako przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w maju 2016 r. konferencję dotyczącą próby rozwiązania aktualnych problemów występujących w polskim rolnictwie, na której prezentowano referaty o „sinym płynie zwanym mlekiem” czy „ludobójstwie na talerzu” w odniesieniu do polskiej żywności. Przybyli wtedy na spotkanie rolnicy z całego kraju z zaskoczeniem i oburzeniem przyjęli takie tematy wystąpień. Dlatego też, jako przedstawiciel rolników nie chciałem współpracować przy kolejnych edycjach tego typu konferencji pana posła.
Pan poseł zaproponował również wtedy nowelizację ustawy o izbach rolniczych nie poprzedzoną żadnymi konsultacjami z samorządem rolniczym – czyli podmiotem, którego projekt dotyczy. Projekt został skrytykowany także przez organizacje zrzeszające jednostki samorządu terytorialnego. Zaproponowany przez pana posła system wyborów przeprowadzanych na szczeblu sołectw jest niemożliwy do zrealizowania, choćby dlatego, ze tworzenie sołectw to zadanie fakultatywne gminy – mogą, ale nie muszą być tworzone. Tym bardziej dziwią takie propozycje, wskazujące na brak znajomości funkcjonowania organów samorządu w terenie, wychodzące od osoby mającej to prawo tworzyć. To samo odnieść można do najnowszego pomysłu pana posła – nawoływania Rad Gmin do podjęcia uchwał w sprawie chwilowego wstrzymania przekazywania naliczonych środków pieniężnych dla izb rolniczych. Przepisy ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o izbach rolniczych nie uległy zmianie i są aktualnie obowiązującym prawem w Polsce. Wpływy z podatku rolnego stanowiące dochody izb, gminy odprowadzają na rachunki bankowe właściwych izb w terminie 21 dni od dnia, w którym upływa termin płatności danej raty podatku rolnego. Działanie pana Sachajko, posła na Sejm RP, uznaję jako nakłanianie samorządów gminnych do łamania prawa przez osobę, która stanowiąc prawo powinna stać na jego straży. Poseł, jako członek centralnego organu państwa, odpowiedzialnego za stanowienie prawa w sposób jednoznaczny nawołuje przewodniczących rad gmin do podjęcia działań sprzecznych z obowiązującymi przepisami. Według mnie takie działanie wypełnia znamiona czynu sprzeniewierzającego się treści złożonego przez niego ślubowania zawartego w Konstytucji RP w zakresie odnoszącym się do przestrzegania praw Rzeczypospolitej.
Dziekuję za rozmowę.

Źródło: agronews.pl

Słowa prezesa

Wiosna za pasem...

Przydatne linki
Kalendarz

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
Forex
 CHF / PLN 3,7285 +0,00% [21:59]
 EUR / JPY 127,6240 +0,00% [21:59]
 EUR / PLN 4,3100 +0,00% [21:59]
 USD / JPY 109,4470 +0,00% [21:59]
 USD / PLN 3,6957 +0,00% [21:59]
Wspierane przez Money.pl

Imieniny:
Augustyn, Julian