Spór o ubezpieczenia z teledetekcją w tle

Jak co roku, Rafał Nowak z Marysina w gminie Niechanowo (Wielkopolska), na początku października ubiegłego roku ubezpieczył rzepak od ujemnych skutków przezimowania. W jego 37-hektarowym gospodarstwie w tym roku jest on zasiany na powierzchni 5,44 ha. – Co roku ubezpieczam praktycznie wszystkie uprawy, bo mając do spłaty kredyty nie mogę pozwolić sobie na ryzyko – wyjaśnia Rafał Nowak.

Zanim jednak przedstawiciel zakładu ubezpieczeń – w tym przypadku PZU – wystawił polisę sprawdził stan plantacji, czy oby na pewno kwalifikowały się do objęcia ubezpieczeniem. Na tym etapie ani obsada roślin, ani też ich kondycja nie wzbudzały żadnych wątpliwości agenta ubezpieczeniowego. Polisa została więc wystawiona, a rolnik uregulował należną składkę.

Zmiana polisy

Dlatego dużym zaskoczeniem dla rolnika była zmiana polisy dokonana jednostronnie przez ubezpieczyciela. Pismo w tej sprawie przyszło do rolnika w połowie grudnia i wynikało z niego, że ze względu na przeprowadzoną przez PZU weryfikacje stanu upraw, część ubezpieczonej powierzchni rzepaku została wykluczona z ochrony ze względu na brak odpowiedniej obsady roślin. Do pisma dołączona była nowa polisa, z której wynikało, że z 5,44 ha, zdaniem PZU aż 2,07 ha nie posiada wymaganej obsady roślin, dlatego powierzchnia ubezpieczona zostaje zmniejszona do 3,37 ha.

W podobnej sytuacji znaleźli się również i inni rolnicy z okolicznych miejscowości.
Okazuje się, że PZU w dniach 13 – 18 października wykonało ocenę stanu planacji przy użyciu tzw. teledetekcji i na tej podstawie wykluczono część ubezpieczonych upraw – bez faktycznych oględzin upraw w terenie.

Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak faktycznie wyglądają plantacje rzepaku na spornych polach. Wyposażeni w mapy i miary udaliśmy się na pole i w miejscach wskazanych na mapie jako wykluczone z ochrony policzyliśmy obsadę na powierzchni 1 metra kwadratowego w kilku wybranych punktach.

Okazało się, że w każdym przypadku wyszło po ok. 30 zdrowych, dorodnych roślin rzepaku na 1 m2. Trudno więc zarzucić tu zbyt małą obsadę roślin. PZU uznaje jednak swoją metodę za nieomylną i skutecznie odmawia ponownej weryfikacji stanu upraw: „teledetekcja jest wiarygodną i sprawdzoną metodą badania, zweryfikowaną przez PZU SA na reprezentatywnej próbie z materiałem na gruncie, w związku z czym nie ma podstaw, aby kwestionować wyniki uzyskane dzięki jej zastosowaniu” – czytamy w informacji biura prasowego tej formy.

Ten problem dotyczy jednak znacznie szerszego grona rolników – zachęcamy poszkodowanych do kontaktu z naszą redakcją za pośrednictwem skrzynki listy@topagrar.pl

Źródło: topagrar
Słowa prezesa

Niezadowoleni z sytuacji rolnicy blokują drogi...

Przydatne linki
Kalendarz

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
Forex
 CHF / PLN 3,8129 +0,00% [21:59]
 EUR / JPY 124,7370 +0,00% [21:59]
 EUR / PLN 4,3299 +0,00% [21:59]
 USD / JPY 110,3970 +0,00% [21:59]
 USD / PLN 3,8315 +0,00% [21:59]
Wspierane przez Money.pl

Imieniny:
Aleksy, Łukasz