Słowo Prezesa

Zapach chleba

Pamiętam zapach swojskiego chleba,

co się roznosił po całym domu.

Wiem, ile potu wylać potrzeba,

by go nie brakło nigdy nikomu.

Taką atmosferę, takie niezapomniane zapachy prosto z rodzinnych domów jak w słowach wiersza Bronisławy Piaseckiej mamy okazję przeżyć dwa razy każdego roku przy okazji prezentacji stołów świątecznych przygotowywanych przez Panie z dolnośląskich Kół Gospodyń Wiejskich. Po raz kolejny w jednej z wrocławskich galerii handlowych były tradycyjne potrawy, był chleb, ciasta, wędliny a także pokosztować można było innych smakołyków. Jest naszym obowiązkiem, ale też ogromnym zaszczytem, że możemy być współorganizatorem tej pięknej imprezy. Chcę podziękować wszystkim, którzy pielęgnują najpiękniejsze tradycje polskiej wsi, chłopskich rodzin przyniesione na dolnośląską ziemię z różnych zakątków naszego pięknego, ale też sponiewieranego przez historyczne zawieruchy kraju. Zapewne wielu z Was powie mi, że uciekam od rzeczywistych problemów rolników, przemilczam brak dopłat do kredytów, niskie ceny owoców, zawirowania na rynku trzody, czy afery związane z działalnością jednej z „rzeźni” w województwie mazowieckim. Nie bez powodu setki rolników wyszło szukać sprawiedliwości, a może raczej ratunku na ulicach Warszawy. Rolnicze protesty zwróciły uwagę na trudną sytuację. Jednak protestami nie rozwiążemy problemów. Obecnie mamy czas gdy trzeba usiąść do stołu i rozmawiać. Rozmawiać do skutku i szukać sposobów poprawy zaistniałej sytuacji. Nie można obrzucać się inwektywami i obrażać, bo to nie prowadzi do niczego. Zarówno minister Ardanowski oraz inni przedstawiciele rządu jak i protestujący rolnicy przekroczyli bariery przyzwoitości. Nie dostrzegłem po żadnej ze stron chęci dialogu a raczej wolę rozliczania, żądania i narzucania swojego sposobu myślenia. Nikt nie ma patentu na mądrość i wyłączność, bez względu na to jaką rządową limuzyną jeździ i jak wielki gabinet zajmuje. Podobnie jest z drugą stroną, gdzie agresja dominuje nad wolą rozwiązywania problemów. One po części rozwiązują się same bo ceny tuczników przekraczają już 5,5 złotego, warzywa drożeją o kilka złotych tygodniowo, a  za jabłka, które sadownicy zostawiali w sadach, dziś na stacjach Orlen-u trzeba zapłacić 1,5 złotego za sztukę. Niestety rolnicy, którzy potrzebowali środków na uregulowanie zobowiązań tych pieniędzy nie poczują, bo oni tego towaru już dawno nie mają. Blisko dwieście tysięcy gospodarstw, które zostały zmuszone do rezygnacji z hodowli trzody nie wróci do tego zajęcia, nawet gdy padną zapowiedzi zwiększenia obiecanych 100 złotych na tucznika do 500 zł. Bo żeby wznowić produkcję trzeba będzie w oborach spełnić warunki bioasekuracji i dobrostanu, a to praktycznie w ich warunkach jest nieosiągalne. Z jednej strony bardzo cieszę się z możliwości sprzedaży bezpośredniej produktów wytworzonych w gospodarstwie, ale z drugiej ubolewam, że wiele gospodarstw straciło bezpowrotnie szansę na te dochody. Dochody, które mogłyby stabilizować sytuację ekonomiczną gospodarstw. Tymi słowami chcę zwrócić jeszcze raz uwagę, że potrzeba nam poważnej dyskusji o przyszłości rolnictwa. Odstawmy polityczne licytacje, przestańmy wypominać kto co zepsuł bardziej, bo po każdej ze stron uzbierało się trochę nietrafionych decyzji. Nikt na świecie, nikt w Europie nie będzie czekał bezczynnie aż my- Polacy się dogadamy. Tam patrzą na nasz kraj jak na duży rynek zbytu, za kilka lat może się okazać, że znowu na naszych stołach będą dominowały produkty z importu. Nie wyobrażam sobie którejś z kolejnych Prezentacji Stołów Wielkanocnych, na których zajadali będziemy się boczkiem, szynką i żurkiem z duńskich i hiszpańskich tuczników. Na sukces w każdej dziedzinie składa się pot i ciężka praca, niektórzy mówią, że również krew i łzy, ale ja aż tak daleko nie chciałbym się posunąć. Przez rozsądne decyzje, mądre i przemyślane, musimy być lepsi od naszych kolegów z innych krajów, a nawet innych części Polski. Tego sobie i Wam szczerze życzę. Chcę zwrócić uwagę  i zachęcić wszystkich aktywnych rolników do udziału w wyborach do izb rolniczych, bez Waszej aktywności nasz samorząd nigdy nie zdobędzie praw i przywilejów o jakie walczymy od ponad dwudziestu lat. Bo żadna władza nie oddaje swoich kompetencji. Jak pokazuje przykład kolejnych rolników, ministrów – każdy najlepiej wie co trzeba zrobić i jak uzdrowić rolnictwo. A wszyscy mamy świadomość, że to nie jest patent na sukces.

Życząc Nam Rolnikom i naszym rodzinom udanych, radosnych, spokojnych i rodzinnych Świąt, proszę jednocześnie, by Niebo nie skąpiło coraz bardziej suchej glebie kropli deszczu. Boję się aż myśleć, że kolejny rok może się okazać pod tym względem bardzo niekorzystny…

Leszek Grala

P r e z e s

Dolnośląskiej Izby Rolniczej

Słowa prezesa

Niezadowoleni z sytuacji rolnicy blokują drogi...

Przydatne linki
Kalendarz

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
Forex
 CHF / PLN 3,8373 -0,04% [04:00]
 EUR / JPY 121,5010 +0,04% [04:00]
 EUR / PLN 4,2568 +0,03% [03:53]
 USD / JPY 107,9400 +0,07% [04:00]
 USD / PLN 3,7805 +0,05% [04:00]
Wspierane przez Money.pl

Imieniny:
Eustachy, Maria